IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ścieżka

Go down 
AutorWiadomość
Temmie
Admin
avatar

Liczba postów : 69
Join date : 05/12/2015

PisanieTemat: Ścieżka   Nie Gru 13, 2015 2:52 pm

Długa ścieżka zaczynająca się zaraz przy wyjściu z rdzenia a kończąca przy wiosce. Pełno drzew, co jakiś czas można usiąść na ustawionych przez ludzi ławkach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ourtale.forumpolish.com
Holly
Distant light
avatar

Liczba postów : 18
Join date : 17/12/2015

PisanieTemat: Re: Ścieżka   Sob Gru 19, 2015 7:40 pm

Mimo tego, że Holly mieszkała w mieście, to lubiła czasem przyjeżdżać do wioski. Było tu znacznie spokojniej, a co za tym idzie (przynajmniej dla brunetki) przyjemniej. Mogła sobie odpocząć od huku miasta i uciec choć na chwilę od obowiązków jako panienka z rodu Melody’ich (chodź i tak nie mogła zrozumieć, dlaczego miała zawsze przy innych przestrzegać wszystkich zasad savoir vivru – była jedynie jakąś dziewczyną z bogatej rodziny, a nie księżniczką czy córką prezydenta!).
Koło wioski było parę ciekawych lokacji, ale to ścieżka wiodąca przez las iglasty była jak dla Holly najbardziej interesującą. Pewnie dlatego, że jej koniec znajdował się tuż przy Rdzeniu, a brunetka skłamałaby gdyby powiedziała, że choć trochę nie interesowała się kulturą potworów. To nie tak, że w ogóle do Podziemia nie zaglądała, ale zachodziła też zbyt daleko, gdyż albo nie miała na to czasu, albo – i tu przyzna się bez bicia – bała się trochę co tam może zastać. Cóż, może „bała się” jest zbyt mocnym słowem, lepiej by tu chyba byłoby użyć „miała wątpliwości co do udania się tej wyprawy”, w końcu, mimo wszystkich swoich zalet (skromności też), była dosyć nierozgarniętą osobą i a nuż wplątałaby się w jakieś wielkie kłopoty.
A teraz spacerowała, ubrana w długie, czarne rurki o wysokim stanie i znoszoną szarą bluzę pod którą znajdował się niebieski t-shit z przeuroczym kociakiem (pokazałaby go światu, ale bluza była szczelnie zapięta, gdyż zimny wiaterek trochę dawał Holly w kość). Włosy spięła w kucyk, nie chciała bowiem żeby plątały jej się podczas takiego wiatru. W sumie nie wiedziała, gdzie szła, grunt że szła. Może jednak tym razem zdobędzie w sobie… nie, odwaga znów tu nie pasuje. Śmiałość, tak, śmiałość potrzebną jej do odwiedzenia Podziemii. W końcu teraz, gdy spotkała parę potworów, zrozumiała, że poprzednie straszne opowieści o krwiożerczych ludobójcach to tylko bajki (a przynajmniej w większej części bajki). Mimo to, sytuacja wydawała jej się trochę niezręczna, w końcu zamierzała zwiedzić wielkie więzienie, w którym jej rasa dawno temu uwięziła potwory.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Napstablook
Oh no...
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 13/12/2015

PisanieTemat: Re: Ścieżka   Sob Gru 19, 2015 7:55 pm

Duch w świecie ludzi nie przebywał zbyt często, głównym powodem byli ludzie i ich reakcja na niego. Z potworami było inaczej niż z nim, duchy były bardziej znane i oni po prostu bali się nawiedzania a Napstablook raczej należał do tych duchów typu "Kacper". Nie chciał nikomu nic zrobić a sam myśl o tym, że ktoś mógłby się źle przez niego poczuć przysparzała go o zawroty. Co więc robił w lesie? Postanowił zobaczyć jak to wygląda jeszcze raz i może znaleźć sobie więcej miejsc na leżenie i kontemplowanie. Lewitując sobie ścieżką dostrzegł, że z naprzeciwka idzie jakaś osoba. Od razu się zatrzymał i jak zwykle udało się usłyszeć tylko ciche "o nie". Nie był na to przygotowany, nie wiedział co ma robić więc stojąc w miejscu rozglądał się za miejscem, w którym mógłby się schować lub chociaż nie zwracać aż takiej uwagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holly
Distant light
avatar

Liczba postów : 18
Join date : 17/12/2015

PisanieTemat: Re: Ścieżka   Sob Gru 19, 2015 8:20 pm

Szczerze mówiąc to ciche „o nie” które rzekła Holly nie było o tyle reakcją na samą prezencje ducha, ale na to, że znienacka coś pojawiło się przed nią i nie za bardzo wiedziała co to takiego jest. Tak więc to co na widok Blooka zrobiła było jeszcze bardziej komiczne niż typowy krzyk i paniczna ucieczka. Otóż Holly już miała skakać do ucieczki… gdy zatrzymała się w połowie wykonywania ów skoku (dosłownie, nie jeden wybuchnąłby śmiechem w reakcji na jej przedziwną pozę – stała na jednej nodze i trzymała ręce w jakiejś dziwnej pozycji nad swoją głową).
„Zaraz, zaraz.” pomyślała przyglądając się lepiej kreaturze, która wyszła jej naprzeciw „To przecież najprawdziwszy duch. Jak… super.”
Wróciła do normalnej pozycji – stanie na dwóch nogach było o wiele bardziej wygodniejsze – i zaczęła jeszcze bardziej oglądać duszka. Był… nie tak straszny jak można było się po upiorze spodziewać. Trzeba przyznać, prawdopodobnie gdyby zaszedł kogoś, zaskakując go (tak jak ją przedtem, ale Holly wolała zapomnieć o tej chwili słabości) to mógłby nawet przerazić. W ciemności też pewnie wydawałby się straszny. Ale przy ścieżce w lesie, w biały dzień latające prześcieradło jakoś nie budziło w brunetce grozy (a może to te wszystkie horrory jakie oglądała po nocach w końcu się opłaciły i teraz już się niczego nie bała?).
Holly w końcu przestała tak bardzo skupiać się na wyglądzie ducha, gdy zorientowała się, że się gapi. Ale któżby ją winił, to pierwszy raz gdy widziała na własne oczy takie stworzenia. Zastanawiała jak to jest z przynależnością takiego niematerialnego bytu. Czy uważa się potworem? Czy może, dlatego, że prawdopodobnie kiedyś jednym był, człowiekiem? Nie myślała nad tym zbyt długo, gdyż zauważyła, że… zaraz, co? Duch wyglądał na bardziej przestraszonego nią niż ona nim.
To się nazywa pozory mylą. Ale w sumie, jakby teraz na niego spojrzeć, to ten duch wyglądający jak przezroczyste prześcieradło z oczyma był nawet trochę uroczy.
- Hej, ej, nie bój się. – powiedziała Holly, starając się wypowiadać swoje słowa jak najłagodniej, by jeszcze bardziej nie spłoszyć ducha – Przepraszam, jeśli cię wystraszyłam.
Dalej nie mogła się otrząsnąć z tego, jak głupio brzmiało „przestraszenie ducha”.
- Jestem Holly, a ty? – powiedziała, starając się jakoś rozpocząć konwersacje, zdając sobie jednak całkowitą sprawę, że to będzie niezręczna rozmowa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Napstablook
Oh no...
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 13/12/2015

PisanieTemat: Re: Ścieżka   Sob Gru 19, 2015 9:00 pm

Blooky widząc jaką akrobację wykonała tym bardziej nie wiedział co zrobić, nie miał zielonego pojęcia jak działają ludzie. A co jeśli to była jakaś powitalna sztuczka? Albo w ten sposób ludzie się witali? Był skołowany i wystraszony, nie chciał narobić sobie wrogów, nie po to wyszedł z podziemi. Mógł tam zostać, zdecydowanie mógł nie wychodzić dzisiaj z domu wtedy nie musiałby się spotykać z tymi wszystkimi ludźmi o dziwnych wzrostach i zachowaniach. Zachciało mu się płakać, w zasadzie to jak zwykle jego emocje dawały górę i nie mógł nic na ten temat zrobić.
Prawie się uspokoił ale kiedy usłyszał przeprosiny dziewczyny z jego oczu poleciały łzy, nie wiadomo było w jaki to sposób działa, przecież był duchem. Łzy także zwykłe nie były, bo wyglądały raczej jak małe, białe robaczki, które po upadnięciu na ziemię zaczęły odchodzić w stronę rdzenia. po chwili jednak Napsta przestał i wziął głębszy oddech starając się uspokoić, tak jak uczył go Mettaton...
- Przepraszam, nie chciałem być niemiły, Twoja sztuczka bardzo mi się podobała. - Odezwał się w końcu, było słuchać jego głos bez problemu. - Jestem Napstablook, mówią do mnie Blooky. Przepraszam. - Odpowiedział na jej pytanie przyglądając się jej, wszyscy ludzie, których spotkał na swojej drodze mieli ciemne włosy, jednak nie dziwiło go to bo każdy ma ze sobą coś wspólnego, może ludzi łączyło właśnie to?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holly
Distant light
avatar

Liczba postów : 18
Join date : 17/12/2015

PisanieTemat: Re: Ścieżka   Sob Gru 19, 2015 11:24 pm

Teraz duch płakał. W sumie, to nawet ciekawe. Holly nie wiedziała, że duchy mogą płakać – po części dlatego, że to stworzenia bez ciała i to, że mogłyby wytwarzać łzy wydawało się całkowicie bezsensu (ktoś tu uważał na lekcjach), a po części dlatego, że w filmach raczej one nie płakały, a jedynie przeraźliwie krzyczały bądź próbowały kogoś zabić. Ale z drugiej strony duchy w filmach rzadko były przedstawiane jako słodkie latające prześcieradła, które mają czarne jak węgiel oczy. A przynajmniej nie te krwiożercze.
No i była w kropce. Bo jak pocieszyć ducha? Poklepać go? A co jak ręka jej przeniknie przez niego? Skąd ma wiedzieć czy może to ducha nie zaboli, albo, na przykład połaskocze. Może tak go tylko jeszcze bardziej przestraszyć. Ale co jeszcze może zrobić?
- Hej, hej, wszystko w porządku, naprawdę. – powiedziała, starając się utrzymać pozory wiedzącej, co robi. Nie udało jej się to.
Postanowiła zaprzestać swoich marnych prób uspokojenia duszka i zaczęła się przyglądać uważniej łzom, które płynęły z jego oczu. Były… dziwne, ale cóż normalnego jest w latającym niematerialnym prześcieradle? Mimo to, gdy myślała łzy, nie wyobrażała sobie białych robaczków pełzających w stronę w którą brunetka niedawno szła.
Gdy usłyszała słowa ducha o sztuczce omal się nie popłakała ze śmiechu. Ta, ile ona by dała za to, żeby to była tylko sztuczka, a nie głupia poza spowodowana sytuacją. Postanowiła jednak nie mówić tego Blookowi, gdyż tylko by skołowała biednego ducha. A po za tym i tak zbytnio nie chciało jej się mówić o tym, jak omal nie uciekła przed czymś tak uroczym jak on.
- Tak, mi też się ona podobała. – powiedziała, ocierając łzę z policzka. Czyli jednak popłakała się ze śmiechu.
- Nie przepraszaj, to ja powinnam cię przeprosić za to, że… - miała powiedzieć „przestraszyłam cię moimi małpimi ruchami”, ale w końcu miała nie mówić, że sztuczka sztuczką wcale nie była – za to, że cię wystraszyła, Blooky.
I już wyciągnęła dłoń by potrząsnąć ręką Napstablooka, gdy przypomniała sobie, że duch nie ma rąk. Znaczy się ma jakieś, ale niematerialne. No i brawo, Holly, sprawiłaś, że sytuacja stała się jeszcze bardziej niezręczna (powinien być za to jakiś medal).
- Och, ja, ten, przepraszam. – wydukała, trochę zarumieniona, chowając wyciągniętą rękę za plecami,
– Co tu cię sprowadza, Napstablook? – spytała, starając się jak najszybciej odwrócić uwagę ducha od tej żenującej pomyłki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Napstablook
Oh no...
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 13/12/2015

PisanieTemat: Re: Ścieżka   Nie Gru 20, 2015 1:27 pm

Sytuacja była wręcz komiczna, jeśli ktoś by ich obserwował to sam by się pewnie uśmiał za te wszystkie lata. Duch lewitował sobie w miejscu niczym prześcieradło zawieszone na haku żeby wystraszyć sąsiadów, którzy zawsze uważali się za lepszych w obchodzeniu halloween i przysłuchiwał jej. W zasadzie to nie miał uszu, jakby się nad tym jeszcze zastanowić to nie mógłby słyszeć. Widząc jak wyciąga w jego stronę dłoń znów zaczął się zastanawiać nad dziwnymi ludzkimi zachowaniami. Czasami mógł wyciągnąć coś w stylu "dłoni" żeby złapać chociażby myszkę ale witał się zazwyczaj jedynie słowami. Zastanawiając się co by w tej chwili zrobił jego kuzyn uśmiechnął się weselej, ponieważ on to zawsze robił ale dalej był już zgubiony. Jak się okazało pamiętał niewiele z zachowań Mettatona.
- Przyszedłem na spacer... Znaleźć jakieś miejsce żeby móc poleżeć i poczuć się jak śmieć... To rodzinna tradycja. - Odpowiedział na jej pytanie nieco weselej, nie widział w tym nic złego zwłaszcza, że przy tym nie nudził się nigdy.
-... Ty pewnie chciałaś iść do podziemi? Przepraszam, że Cię zatrzymałem. - Dopowiedział po chwili zerkając w stronę rdzenia a następnie znów przeniósł spojrzenie na Holly zmieszany, przecież nie chciał źle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holly
Distant light
avatar

Liczba postów : 18
Join date : 17/12/2015

PisanieTemat: Re: Ścieżka   Nie Gru 20, 2015 2:10 pm

Bez wątpienia takie wybryki dwóch nietypowych postaci wydałyby się dla postronnego obserwatora prześmieszne. Najgorsze, że Holly zdawała sobie z tego sprawę. No, ale przynajmniej duch wreszcie wyglądał na mniej przestraszonego, ba! Posłał nawet brunetce uśmiech. Chociaż nie była ona do końca pewna czy ten uśmiech skierowany był do niej – wyglądał bardziej jak spowodowany jakąś fantazją tudzież wesołym wspomnieniem. Mniejsza z tym, dziewczyna i tak postanowiła go odwzajemnić, bo w końcu nawet jeśli nie byłby skierowany do niej, to radosna mina nigdy nikomu nie zaszkodziła.
Czucie się jak śmieć brzmiało trochę… przykro. Ale kim ona była, żeby to oceniać. Może w rzeczywistości był to wesoły zwyczaj, który z prawdziwym czuciem się jak nikt nie miał nic wspólnego. W końcu duch nie wydawał się ani trochę zasmucony tym faktem i mówił o swojej rodzinnej tradycji z wielkim entuzjazmem.
- Brzmi… fajnie? – odpowiedziała więc niepewnie, nie chcąc urazić przybysza – Ja w sumie nie wiele wiem o rodzinnych tradycjach. – dodała mimochodem. Była to całkowita prawda, w końcu jej biologiczna rodzina nie miała czasu na cokolwiek rodzinnego, a, mimo tego że bardzo go kochała, ojczyma niestety do rodziny stuprocentowo nie zaliczała (może dlatego, że rodzina wcale jej się dobrze nie kojarzyła? A może po prostu cała sytuacja była dla niej jeszcze zbyt niezręczna?).
- Hej, nic złego nie zrobiłeś, przyjemnie mi się z tobą rozmawia. – uspokoiła znowu zaniepokojonego duszka. Naprawdę ta rozmowa, mimo że trochę niezręczna i żenująca, toczyła się nie najgorzej i przynajmniej wreszcie działo się coś ciekawego w nudnym życiu Holly (a przynajmniej nudnym na chwilę obecną, aczkolwiek trzeba powiedzieć, że szybko się ona nudzi). Bo co nie jest ciekawe w gadaniu z niematerialnym bytem z którym jak dotychczas miała ona do czynienia oglądając filmy bądź czytając książki.
- Tak, zamierzałam… nie, chciałam? – no i zaczęła się plątać. Zazwyczaj czegoś takiego nie robiła, ale, jak wcześniej już raczyłam wam wspomnieć, ta sytuacja była dla niej dość niezręczna – Ja… chciałamodwiedzićPodziemie,bojestemciekawajaktamjest,aleniewiemczytotaktowne. – powiedziała wreszcie jednym tchnieniem, tak szybko, cicho i niewyraźnie, że była pewna, że duch jej nie usłyszał.
Wzięła głęboki wdech:
- Chciałam odwiedzić Podziemie, bo nigdy tam nie byłam, ale nie jestem pewna czy mogę sobie ot, tak tam wtargnąć. – w końcu powiedziała wyraźnie i, no, normalnie. Uff, najtrudniejsze już za nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Napstablook
Oh no...
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 13/12/2015

PisanieTemat: Re: Ścieżka   Nie Gru 20, 2015 5:33 pm

Żeby się trochę rozruszać przez chwile powoli latał na boki aby na pewno wszystkie jego nerwy, których nie miał czy po prostu cała jego postać nie zastała się bo zaraz znów odpłynie jak to zwykle bywało gdy leżał na jakimkolwiek podłożu.
Widząc jej reakcję mógł się jedynie domyślać, że tego nie zrozumie. Oprócz Frisk i jego rodziny nikt w zasadzie tego nie rozumiał a ciężko było wyjaśnić jeśli się faktycznie gdzieś nie chce zaraz położyć więc postanowił jednak na razie tego nie robić. Zatrzymał się i uśmiechnął tym razem faktycznie do niej, ucieszył się, że nic nie zrobił złego.
Na początku nic nie zrozumiał, wyłapał takie słowa jak "chciałam", "ciekawa" czy "nie wiem" ale nic więcej mu się nie udało wyłapać, trochę się zasmucił bo nie zrozumiał niczego a pewnie chciała mu przekazać coś ważnego. Kiedy powtórzyła nieco się zdziwił i zastanowił nad odpowiedzią.
- Czemu miałabyś nie móc? Drzwi są otwarte a inne potwory lubią ludzi.Byliby szczęśliwi jakbyś ich odwiedziła w podziemiach. - Powiedział w końcu swoim głosem, który jakby się zastanowić bardziej - brzmiał jak echo głosu jakiejś innej osoby czy potwora, którym był Blooky przed śmiercią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holly
Distant light
avatar

Liczba postów : 18
Join date : 17/12/2015

PisanieTemat: Re: Ścieżka   Nie Gru 20, 2015 6:28 pm

Kiedy duch latał na boki przypatrywała się mu. W sumie było to interesujące – czy robi on tak dlatego, że nie potrafi usiedzieć w miejscu, czy może dlatego, że nie chcę się zbytnio zastać? To drugie teoretycznie nie miało sensu, gdyż duchy raczej nerwów ani czucia nie posiadały, ale skoro Blooky mógł płakać, to czemu by nie?
Przynajmniej udało się jej jakoś (sama nie wie jak) przełamać pierwsze lody. Skoro już się tak stało, to można było zobaczyć różnicę w jej postaci. Nie miała już niepewnej miny, a na jej twarzy malował się przyjazny (może i trochę łobuzerski) uśmiech. Mówiła też bardziej zdecydowanie i trochę szybciej. To właśnie było charakterystyczne dla Holly – choć wpierw mogła się strasznie stresować przez to, jak dziwne było pierwsze spotkanie dziewczyny z duchem, to jednak szybko przyzwyczaiła się do całej sytuacji i z chwili na chwilę stawała się bardziej wyluzowana.
Po wysłuchaniu wypowiedzi ducha brunetka zaczęła się nad tym bardziej zastanawiać. W sumie, potwory wydawały się raczej przyjaźnie nastawione do osób na Powierzchni (przynajmniej z tego, co zaobserwowała). Mimo to zawsze miała co do tego jakieś wątpliwości, może dlatego że sami ludzie byli średnio przekonani do przybyszów z Podziemi i przez lata wysłuchiwała opowieści o potworach przedstawianych jako największe zło tego świata. Podświadomie zaczęła uważać, że potwory uważają ludzi za to samo, za co ludzie uważali potwory.
- Cóż, nigdy nie miałam do czynienia z wieloma potworami, nie byłam pewna tego, że lubią ludzi. – powiedziała – Byliby szczęśliwi? Jeśli tak, to na pewno się tam wybiorę!
„Ale przedtem sprawdzę zegarek.” – dodała w myślach i wyciągnęła swoją komórkę. Na szczęście czas okazał się być na tyle miłosiernym, że Holly spokojnie mogła dojść do Podziemia, zwiedzić je trochę, a nawet pogadać z potworami.
- Ty tam mieszkasz? – zapytała i w sumie było to pytanie bardziej retoryczne, gdyż z poprzednich wypowiedzi Napstablooka można było do takiego wniosku łatwo dojść – Powiedz, jak tam jest?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Napstablook
Oh no...
avatar

Liczba postów : 32
Join date : 13/12/2015

PisanieTemat: Re: Ścieżka   Nie Gru 20, 2015 10:44 pm

W końcu się zatrzymał, uznał, że dziewczyna może nabawić się zawrotów głowy od ciągłego patrzenia na jego latającą osobę a wtedy nie będzie miał jak jej pomóc. Nie miał przecież przy sobie żadnych medykamentów a stres byłby na tyle duży, że pewnie zapadłby się pod ziemię. Dosłownie. Pewnie zrobiłby tak dopóki Holly by nie wstała i nie poszła, już zaczęło mu się wydawać, że ją denerwuje. Taki mechanizm zachowania Napstablooka, niestety. I tak było lepiej niż kiedyś, gdyby Mettaton go zobaczył jak rozmawia z tymi wszystkimi dziewczynami byłby zadowolony. W końcu gdyby rozmawiał z nią rok temu już dawno by go pewnie nie było.
- No tak, przecież wy znacie tylko tą część historii gdzie Asriel kładzie to martwe dziecko na kwiaty w wiosce. Potwory nigdy ludzi nienawidziły, po prostu przez nieporozumienie ludzie zamknęli nas w podziemiach... - Blooky zastanawiając się czyja to mogła być wina zaczął robić się nieco bardziej przeźroczysty i mniej widoczny dla Holly, jednak kiedy przestał znów wyglądał jak prześcieradło. Widząc komórkę uśmiechnął się szerzej, tyle czekał na to by porozmawiać z kimś o muzyce i pokazać mu swoje albumy.
- Tak, mieszkam przy wodospadzie. - Odpowiedział, nie zdawał sobie sprawy jak rzeczywiste jest to pytanie i nawet jeśli przeszło mu to przez myśl to przecież niegrzecznie byłoby na pytanie nie odpowiedzieć.
- To zależy w której części. Podziemia składają się w miasta nazywanego Snowdin, Wodospadu a także miasta, które nazywa się Hotland. Same nazwy wskazują jakie temperatury występują gdzie. W hotland na przykład możesz przez przypadek wpaść do lawy. Ale to się raczej nie stanie, drogi są dość szerokie. Jest tam wielki hotel. Snowdin jest miastem pokrytym przez cały czas śniegiem, mamy bibliotekę i bar... Przy wodospadzie jest śmietnisko, farma i... echo kwiaty. Powtarzają ostatnią sentencje jaką usłyszą. Cały czas. - Opowiedział w wielkim skrócie jak to wygląda w podziemiach, zapominając o wszystkich windach dzięki którym właśnie tak nisko można się dostać i laboratorium. Jeśli Holly tam pójdzie to na pewno to wszystko zobaczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Holly
Distant light
avatar

Liczba postów : 18
Join date : 17/12/2015

PisanieTemat: Re: Ścieżka   Pon Gru 21, 2015 4:59 pm

Chciała odpowiedzieć Napstablookowi podobnie, że ludzie też potworów nigdy nienawidzili, że to wszystko też uważali za jakieś głupie nieporozumienie, ale nie mogła. Ludzie niestety byli na to zbyt dumni na to, by szybko przyznać się do błędu. Nawet teraz, gdy potworom udało się dostać na Powierzchnie i wszyscy mogli usłyszeć ich wersję historii sprzed lat oraz zobaczyć, że wcale nie są krwiożerczymi bestiami, za jakie się je uważało, Holly wątpiła, że nastawienie wszystkich mieszkańców Powierzchni szybko się zmieni. Zamiast tego zdecydowała więc powiedzieć:
- Jest jeszcze inna część historii? Chciałabym kiedyś usłyszeć ją w całości…
Kiedy duch zaczął robić się przeźroczysty trochę się wystraszyła – czy zrobiła coś złego? Czy swoją niewiedzą odstraszyła przyjazne latające prześcieradło? A może to było całkowicie dla niego normalne, w końcu był duchem, nieprawdaż? Gdy Blooky zrobił się na powrót całkowicie materialny (a przynajmniej tak materialny, jak może być duch), odetchnęła z niejaką ulgą. Czyli jednak duch nie zamierzał uciekać z konwersacji.
Widok uśmiechającego się Blooky’iego na widok jej komórki zainteresował Holly. Czyli jednak potwory miały urządzenia podobne do naszych? W sumie nie powinno jej to dziwić, bo mimo tego, że mówiono o nich jak o bezmyślnych bestiach, to jednak teraz, gdy mogła zobaczyć te potwory co wyszły na powierzchnie, przekonała się, że większość z nich jest inteligentna. Dopiero teraz brunetka zauważyła też obecne na głowie (?) ducha słuchawki i o mało nie palnęła się w łeb za to, jak głupia była, że nie zobaczyła tego wcześniej.
- O, ty też masz komórkę? Możemy się wymienić numerami, jeśli chcesz być w kontakcie. – zaproponowała, machając urządzeniem zachęcająco.
Czyli Blooky mieszkał w Podziemiach, tuż jakiegoś Wodospadu. Brzmiało to dla brunetki niesamowicie przyjemnie, może dlatego, że lubiła wodę.
- Ja mieszkam w mieście. – wskazała w stronę, gdzie ono się znajdowało, ale wątpiła, że będzie widoczne z takiego dystansu.
- To wszystko brzmi tak… niesamowicie. Teraz to aż nie mogę się doczekać by tam się dostać. – powiedziała i w jej słowach dało się wyczuć szczerą fascynacje tym nieznanym jej dotychczas światem. Co prawda, wpadnięcie do lawy brzmiało… mało przyjemnie i śmietnisko również nie wydawało się specjalnie zachęcającym miejscem (ale co ona tam wie, w końcu to może być naprawę przepiękne śmietnisko), ale wszystko inne… aż nie potrafiła sobie tego wszystkiego wyobrazić. Kwiaty, które powtarzają dawne konwersacje szczególnie przyciągnęły jej uwagę, pewnie dlatego, iż były najbardziej fantastyczną z wymienionych przez ducha rzeczy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ścieżka   

Powrót do góry Go down
 
Ścieżka
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: Tereny Naziemne :: Las Liściasty-
Skocz do: